Szanowni autorzy

Być może zorientowaliście się, że od pewnego czasu jestem samodzielnym wydawcą. Wielu innych twórców, uznanych pisarzy, postąpiło kiedyś podobnie. Dzięki współpracy z amerykańskim serwisem unikam dziś niepotrzebnych kosztów.

Warto uzmysłowić sobie fakt, że nawet najmniejsze wydawnictwa zatrudniają wielu współpracowników: redaktorów, korektorów, grafików, sprzedawców, księgarzy, magazynierów, a także opłacają skład i druk, generując w ten sposób koszty wydania książek. Zatem bardzo niewielki procent zysku z wydania książki otrzymuje autor. Można tego wszystkiego uniknąć, gdy własnoręcznie opracujemy tekst i samodzielnie zatrudnimy korektora oraz grafika. Być może, w najbliższym czasie, pod wpływem zmian technicznych i cywilizacyjnych, małe wydawnictwa i drukarnie będą znikać z rynku, podobnie jak to się stało z nieznanymi i niepotrzebnymi dziś usługami i zawodami.

Na rynku wydawnictw funkcjonuje też wiele firm, które wykorzystują łatwowierność i tzw "miłość własną" początkujących autorów. Niejednokrotnie autorzy nagrodzonych i uznanych książek nie są w stanie zweryfikować uczciwości i wiarygodności wydawnictw. Niektórzy pisarze wytoczyli sprawy sądowe, gdy zorientowali się, że ich książki miały dodruki, a wydawca upierał się, że książki nie są kupowane i zalegają magazyny. Można o tym poczytać wpisując odpowiednie słowa kluczowe w "Google". 

 

Zainteresowanych tematem zapraszam do skontaktowania się przez e-mail: Tomasz Hejnowicz