Najciekawsze recenzje i opinie, znalezione w sieci lub bezpośrednio przekazane autorowi:


`Basia: 
"... Gratuluje debiutu ! Piękna książka ! Ciotka jest tak na prawdę postacią drugoplanową.
Pierwszoplanowy jest narrator. Książka jest wypełniona miłością do rodziny, jej historii i tradycji.
Książka pokazuje Poznań widziany oczami chłopca i opisujesz to wszystko w sposób prosty i piękny. Na szczęście nie ma tu sentymentalizmu.
To rzeczowe i “techniczne” podejście jest wystarczające  żeby wzbudzić silne emocje.
Poziom motoryzacji w Twojej książce jest metaforą cywilizacji i walki o swoją osobistą niezależność w czasach komuny... 
Czasem ludzie wędrują dla samej wędrówki, tak jak Twoja Ciocia."
`Hania: 
"Jak Cię rodzina nie zabije to znajomi powieszą. Hahaha."
`Darek: 
"Niezbyt ładnie odmalowałeś tę ciotkę."
`Marek: 
"Bardzo gratuluję. Kupiłem 10 egzemplarzy i rozdaję je krewnym."
`Barbara: 
"Książka jest głupia. Co to za początek - "Mam mózg"? A notka biograficzna? Okropne! Bardzo to nieładnie wyśmiewać się z wykształcenia".
`Maria:
"Książka bardzo ciekawa ale dlaczego opisałeś ciotki w taki sposób - że szukały dobrej partii?".
`Kasia:
"Popłakałam się ze wzruszenia."
`Teresa:
"W tej książce tłumaczysz się, że niczego nie wziąłeś ciotce."
`Bogusław:
"W ubiegłym roku ukazało się już trzecie wydanie debiutanckiej książki POZNAŃSKIEGO PISARZA TOMASZA HEJNOWICZA, dla mnie Tomka. Przez trzy semestry autor był moim kolegą w IX LO w Poznaniu, później spotykaliśmy się kilkakrotnie, głównie rozmawialiśmy o dziewczynach i piliśmy nie najwyższej jakości wino. Jego dziadek, powstaniec wielkopolski, działacz Stronnictwa Narodowego, został rozstrzelany przez Niemców w 1939 r. na rynku w Gostyniu, ojciec zaś uznany przez komunistów za wroga ludu” spędził w latach 50. jakiś czas w więzieniu, później jako więzień pracował w kopalni. Tomek należy do bezkompromisowych krytyków systemu III RP. Sam mówi o swojej debiutanckiej książce, że nie jest to opowieść doskonała literacko i jest w niej tak wiele osobistych wrażeń, uczuć, myśli. Pierwowzorem postaci starej ciotki jest niewątpliwie Zofia Hejnowicz-Naglerowa-Portalska (1921-2011), honorowa mieszkanka miasta Gostynia, o czym jednak wiedzą nieliczni. Zdarzenia opisane w książce są wszak fikcją literacką. Narrator maluje dość jednostronny obraz starej ciotki, ale nie przekonuje czytelnika, który ma wiele wątpliwości i współczucia dla bohaterki. Nie wiem, czy to jest wada czy zaleta książki, w każdym razie bardzo dobrze się ją czyta. Dawno nie przeczytałem książki jednym tchem. Wkrótce napiszę o kolejnej książce tego autora."

Na portalu Sztukater.pl ukazała się krytyczna recenzja tej książki.
Czasem warto wczytać się w krytyczne głosy, to bardzo pomaga:


Proces wydawniczy trwa dość długo. Książka została wydana w 2012 roku. Napisałem ją w 2011 roku. Potem spokojnie, a czasem nawet ze zdumieniem obserwowałem niesamowite emocje jakie wywołała. Cieszy mnie to, że "poruszyłem struny", że wywołałem emocje, że książka dla wielu osób jest ciekawa. Próbując w jakiś sposób sklasyfikować lub zdefiniować moją opowieść nazwałem ją powieścią edukacyjną - w bardzo szerokim zakresie rozumienia tych słów. Powieść dotyczy bowiem środowiska oświatowego, a jej bohater (zgodnie z konwencją powieści edukacyjnej) na podstawie doświadczeń całego swojego życia zdobywa określoną wiedzę. "I to by było na tyle" jak mawiał pewien znany profesor mniemanologii stosowanej.

Poniżej znajduje się link do zajadłej i emocjonującej dyskusji, jaka wywiązała się na konkursowym blogu. Konkurs polegał na napisaniu najciekawszego komentarza, za który można było wygrać moją książkę. Wybuchł mały skandal, a właściwie "skandalik" na miarę instytucji, w której jestem zatrudniony. Delegacja oburzonych osób, które utożsamiały się z bohaterami opowieści, zażądała zwolnienia mnie z pracy. W maleńkiej skali ta reakcja była podobna do ataku tzw autorytetów na Pawła Zyzaka. "Co się z tego porobiło" można zobaczyć klikając poniżej:



Recenzje i opinie:

`Dorota:
"Książka napisana z humorem ale z jej głębi słychać jakiś krzyk."
`ruda:
"zeznania w sądzie to majstersztyk zwłaszcza pani "psycholog"."
`Lubuska:
"Walka o władzę i przywileje opowiedziana ze szwejkowskim poczuciem humoru. Polecam !!!"
`Filip:
"już czytałem :) rewelacyjna, pełna ciekawych historii, jakby przeniesionych z otaczającej nas codzienności"
`Piotr:
"Najbardziej podobał mi się rozdział "Szkolne zwierzaki". Spodobał mi się też wierszyk o mydle."
`Darek:
"Jedyna fikcja to chyba śmierć bohaterów. Ale też pojechałeś po tym Koźle."
`Dorota:
"Czytam już drugi raz książkę, a przeczytam jeszcze trzeci, a może czwarty. Tak bardzo ta fikcja literacka przypomina mi mój rodzimy zakład pracy. Podobne problemy, podobni smutni ludzie. Szkoła to miejsce w którym swe mniejsze lub większe tragedie przeżywają nie tylko uczniowie. Co więcej, za te tragedie odpowiedzialni są konkretni ludzie, którzy ze szkoły prywatny folwark robiąc zabijają wszystko to co w niej powinno być. Książkę dobrze się czyta, nie tylko zawiera dobry humor, ale może uczyć humoru i przetrwania tych, którzy w takim folwarku się znaleźli."
    `ruda:
"Doroto, w takich warunkach tylko szczury potrafią przetrwać. Autor pokazuje, że można też nie godzić się i przeciwstawiać "gołębim sercom". Łatwo je rozpoznać w otoczeniu bo gromadzą wokół siebie podobne sobie ptaszki, uczące się dopiero rzemiosła."
`Jaga:
"Książka jest śmieszna, zabawna."
`Stefciu:
"To jest o dzisiejszej Polsce..."
`W:
"Masz ciekawą cechę - jesteś bezwzględny."
`Gosia:
"Przeczytałam obydwie książki. Mają pewną wspólną cechę. Moim zdaniem są realizacją pewnej misji. Każdy człowiek żyjąc na tej ziemi świadomie lub nieświadomie realizuje jakiś (boski?) plan a jego życie do czegoś jest potrzebne - ma sens. Myślę, że nad twórczością autora czuwa duch jego ojca, który jest dumny z tego co uczynił jego syn. Trzeba głęboko wniknąć w treść obydwu opowiadań aby to zrozumieć." 
`Małgorzata:
"Książka jest zbyt rozliczeniowa".
`Ania:
"Książka jest porażająca. Jest prawdziwa. U nas, w USA, wśród bliskich i znanych mi osób był podobny przypadek: dyrektorką szkoły została młoda Chinka, która dosłownie wykończyła fizycznie i psychicznie starych bardzo dobrych, utytułowanych i wielokrotnie nagradzanych nauczycieli. Oni mieli rok, dwa do emerytury! To bardzo wygodne dla władz szkolnych - zwolnić ludzi przed emeryturą. Można im zarzucić powolność, brak sił i motywacji. A promować młodych, silnych, którym można mniej płacić. W wyniku ostrych rozgrywek był zgon (atak serca), były odejścia z pracy i była sprawa w sądzie o mobbing. To nie był odosobniony przypadek. Tu też, w szkołach, królują  bardzo podobne zjawiska. A do tego ten opis wojska. Mam nadzieję, że autorowi nic nie grozi ze strony wojska za ujawnienie takich rzeczy."
`Joanna:
"Tomaszu, dziękuję Ci za to, że napisałeś tę książkę. Być może nie zdajesz sobie sprawy jak wiele może ona znaczyć dla ludzi, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji. W mojej obecnej pracy, w znanej poznańskiej, państwowej instytucji kulturalnej wystąpiły podobne problemy. Nasz kierownik, popierany i tolerowany przez dyrektora, niszczy psychicznie podległych sobie pracowników. Bardzo nam pomogłeś, dodałeś otuchy i pokazałeś, że można przetrzymać trudne chwile i zwyciężyć. Pracowałam kiedyś w szkole, w której działało takie Gołębie serce. Masz niezwykły dar obserwacji i zapamiętywania szczegółów. Szczególnie rozśmieszył mnie opis dyrektora ze świszczącym, nosowym głosem. Dosłownie widziałam go przed sobą. Proszę, kontynuuj swoje hobby. Jesteś w tym dobry. Czekam na następne książki. Jeszcze raz, w imieniu moich przyjaciół i związkowców, dziękuję Ci za "Cmentarz szczurów".
Joasia"
`Emilia:
"Przeczytałam książkę w drodze do Sopotu i z powrotem. Autorze, Ty chyba  opisałeś w niej całe swoje życie."
`Rafał:
"Dziękuję ci autorze za to, że uświadomiłeś mi z jakim bydlęciem przez lata pracowałem" - słowa te wypowiedziane zostały przez Rafała podczas spotkania nauczycieli w Dniu Edukacji Narodowej i wywołały konsternację, oraz bardzo ciche oburzenie.
`Bogusław:
"WARTO PRZECZYTAĆ! KRZYŚ, BOHATER „CMENTARZA SZCZURÓW” KOLEJNEJ KSIĄŻKI TOMASZA HEJNOWICZA "zawsze mieszkał w szkole", w której jego ojciec był palaczem centralnego ogrzewania. Można powiedzieć, że do ostatnich chwil życia - już jako nauczyciel - związany był z jakąś szkołą. Dzieciństwo bohatera książki przypadło na lata 60. XX wieku. Autor w bardzo realistyczny sposób przedstawił obraz tamtych czasów nazywanych niekiedy latami gomułkowskiej szarzyzny. Jedna z postaci książki, Banan, zyskała taką charakterystykę:
„Był prostakiem i materialistą w jednej osobie. Banan był kierownikiem szkoły, do której Krzyś uczęszczał i w której jednocześnie pracował ojciec chłopca. Banan był starym komunistą, byłym pracownikiem gorzelni i byłym dzielnicowym szefem partii. Potem był geografem i przydzielono mu zaszczytne stanowisko kierownika szkoły. Był symbolem sukcesu klasy robotniczej , ludu pracującego miast i wsi oraz inteligencji pracującej. Skąd się wzięła ‘ksywa’ Banan? No cóż, niektórzy wówczas mówili, że od zamiłowania do dostatniego życia. Inni z kolei uważali, że przydomek zyskał z powodu przylepionego do twarzy sztucznego uśmiechu i dzięki ujmującej, miłej osobowości”.
Centralną postacią drugiej części książki - wszystko dzieje się już w czasach bardziej nam współczesnych - jest dyrektorka szkoły, w której pracował Krzysztof, nosząca przydomek Gołębie Serce. Dzięki obdarzonej sympatycznym przydomkiem szefowej placówki, szkoła jest miejscem, w którym uprawiany jest mobbing, nepotyzm, nauczycieli zajmują intrygi, a uczniowie traktowani są instrumentalnie. W walce szczurów bierze też udział nasz bohater, który ostatecznie nie wytrzymuje napięcia. Jakie szczęście, że to tylko fikcja literacka."
`pan Jacek:
"Przeczytałem. Chętnie i z przyjemnością przeczytam inną, równie złośliwą pana książkę. Jeśli chodzi o to czy książka jest oparta na faktach, czy jest tylko fikcją literacką, to uważam i sądzę, że można ją porównać do kawy ze śmietanką"

Recenzja - refleksja, której autorką jest pani Anna Pawluk (psycholog i seksuolog):  
Recenzja "Cmentarza szczurów", którą napisała Janina Głomska, uznana poetka i pisarka kaszubska, polonistka, była nauczycielka i bibliotekarka, osoba bardzo zaangażowana w krzewieniu kultury:
Książka Tomasza Hejnowicza "Cmentarz szczurów" zbliża czytelnika do spraw życia realnego, niestety mających miejsce w wielu szkołach polskich XXI wieku . Aż włos się jeży na głowie, że takie wielkie  niedociągnięcia jeszcze mają miejsce w  placówkach oświatowych, jakimi są szkoły.
Panie Tomaszu, dziękuję za tę pozycję - za walkę, za odwagę i rzetelność w opisie.  Na prowincji jest podobnie...
Wiadomo, że za wyścig szczurów zawsze się płaci, ale w książce chodzi raczej o żmudną drogę do uzyskania poczucia godności nauczyciela i ogólnej sprawiedliwości  w wykonywaniu tej ważnej misji i posłannictwa, jakim jest nauczanie i wychowanie młodego pokolenia. Czas, aby pospolitość przestała skrzeczeć. Czas ,aby z tymi problemami się raz na zawsze rozprawić-uporządkować to, co się da, bo autor wyraźnie uzmysławia, czym taki wyścig się kończy..
Polecam wszystkim zainteresowanym - Rodzicom, Nauczycielom, nadzorowi dydaktycznemu...
Ku pouczeniu, rozwadze i zaniechaniu kumoterstwu i innym patologiom.

Na portalu sztukater.pl ukazała się bardzo ciekawa recenzja "Cmentarza szczurów":
`Marek M.:
"Szczury przeczytałem jednym tchem jednego dnia. Epizody z życia podane lekko z przymrużeniem oka. Czyta się lekko. Lektura wciąga".







`Gosia: 
"Książka napisana z polotem i humorem, ale nie widzę szerokiego kręgu czytelników. Kto interesuje się motoryzacją? To wąski krąg odbiorców. Zapewne autor świetnie bawił się to pisząc, ale ja radzę pisać romansidła, kryminały i powieści dla kobiet, bo to jest największy rynek czytelników"
`Lilka:
"Ubawiłam się bardzo tym opowiadaniem. Oparte jest o prawdziwe wydarzenia i znam niektóre osoby, kryjące się za postaciami stworzonymi przez Tomka. Czytając niektóre rozdziały "widziałam i słyszałam" te osoby. Szczególnie podobał mi się rozdział "Automaty i klimatyzacja.""
`Czesław:
"Moja małżonka Danusia przeczytała "Jak ograbić starą ciotkę i być szczęśliwym" i jest zachwycona lekkim piórem autora. A ja przeczytałem również "To ja ukradłem panu samochód". Zabawne opowiadanie. Obydwie książki napisane są dobrym, lekkim, dowcipnym stylem. Ja czytam tylko książki określonych autorów - tych, których styl mi się podoba. Na kolejnych okładkach, na zdjęciach, autor jest coraz grubszy. Nie wiem co będzie z nim dalej. Zajmuję się odchudzaniem, polecam swoje usługi i czekam na następną książkę."
`Wanda:
"Przeczytałam tylko ten rozdział, który mnie dotyczy. Jest OK. Tylko to nie jest prawda, że zazdrościłam Ci tego samochodu. Wcale tak nie było".
`Marian:
"Czytałem wszystkie trzy książki. Gdyby ludzie częściej czytali książki, a autor więcej ich pisał to nie byłoby wojen, bo ludzie byliby zajęci tylko czytaniem. :) "
`"mechanik samochodowy":
"Jestem zachwycony! Wszystko się zgadza. Pamietam te wycieraczki napędzane linkowo i te wszystkie samochody opisane w książce. Co za pamięć. Już proszę o wypożyczenie innych książek przez pana napisanych."
`Marek S.:
"Znając już próbkę pana twórczości ("Cmentarz szczurów"), podczas świąt, złożony pewną dolegliwością, sięgnąłem po tę książkę. Ogromną radość mi pan sprawił! Powróciłem z sentymentem do krainy mojej młodości, do czasów gdy jeździłem wieloma pojazdami. Świetnie pan zapamiętał szczegóły! Ja nie miałem Trabanta, ale trabantopodobnego poprzednika, który nazywał się P70. Karoseria częściowo drewniana, dostęp do bagażnika od wnętrza itp. Miałem też Moskwicza, w którym wycieraczki były napędzane linką podłączoną do silnika. Gdy samochód pracował na wolnych obrotach prawie nie ruszały się, trzeba było dodać "gazu" by oczyścić szybę. Oj, rozgadałem się, mnóstwo przygód mi się przypomniało. Nic nie mogę powiedzieć o klimatyzacji w samochodach. Jedyną jaką miałem to mokry ręcznik leżący na karku, systematycznie wymieniany przez moją ukochaną małżonkę. Jeszcze raz dziękuję - świetne pióro."





`Iza:
"W pierwszym opowiadaniu czuję inspirację z życia wzięte;D Jakże prawdziwy obraz odzwierciedlający realia naszych szpitali i horror związany z hurtowym lądowaniem "pod nóż" xD Bardzo mi się podobało. W drugim zaś miałam wrażenie, że jest pewnym nawiązaniem do pierwszego. Może przez obcego i brak świadomości co tak naprawdę się z człowiekiem dzieje gdy trafia na różnego rodzaju metalowe zimne stoły? W każdym razie zakończenie przerażające:)." 
(Opinia z forum, dotycząca fragmentów opowiadania)
`Magda:
"Książka jest świetna i taka inna niż poprzednie. Na pewno warto ją przetłumaczyć na angielski".
`Hanna:
"Przeczytałam kilka rozdziałów, chciałam odnaleźć to Światło i dlatego przeczytałam ostatni rozdział. Znając wyjaśnienie tytułu potem spokojnie przeczytałam resztę rozdziałów"
`Piotr:
"Z treści wnioskuję, że autor bardzo dobrze zna realia szpitalne. Jako przykład podaję opis wyrywania migdałków. Aż mi się zimno zrobiło."
`Ania:
"Na pierwszych stronach zauważyłam błędy interpunkcyjne. Treść poruszająca, przeplatana elementami humorystycznymi."
`Janka:
"Książka "Światło" niesamowita.Przeczytałam. Dokształciłam się o chorobach ciała i duszy. Było wiele ukrytego  humoru. Tak trzymać."
`Peter:
"Autorze, proszę Ciebie, nie pisz więcej takich książek. Jako gawędziarz jesteś dość dobry, ale te opisy medyczne są zbyt drastyczne. Nie mogłem spać. Przypomniałem sobie moje własne perypetie szpitalne oraz śmierć najbliższych. Nie wierzę w żadne rury i światełka - tam nic nie ma. Po prostu zasypiasz i nie ma niczego. Może inni lubią taką literaturę i lubią się straszyć. Ja nie lubię."
`Janina Głomska: 
"Gratuluję kolejnej książki i wyboru tematu .Jak widać szpital i świat lekarski ma swoje wielkie walory nie tylko merytoryczne , społeczne ,ale i z przymrużeniem i uśmiechem można wiele zdziałać i jak gdyby oswoić czytelnika z nowym światłem na ten temat."





`Maciej:
"Zaimponowałeś mi wierny Tomaszu. Wierny swemu ojcu i jego pamięci."

`Marek S.:
"Gratuluję ! Wielka sprawa ! Podziwiam Twoje Umiłowanie Ojca i Rodziny. Historia zapisana na kartach tej książki, czyni Twojego Tatę nieśmiertelnym ! Docenią to następne pokolenia Hejnowiczów, Rodzina i wszyscy, którym rozjaśniasz ponury mrok tamtych lat."


`Janka:
"Gratuluję dzieła i samozaparcia .To hołd złożony śp.Twemu Tatusiowi."