Gorące lato i mroźna zima to polska powieść erotyczna z elementami dreszczowca, to zbiór opowiadań pozornie niemających ze sobą związku. Spoiwem łączącym te opowieści są relacje uczuciowe i doznania intymne różnych ludzi. Książka porusza tematy tabu, oraz niepoprawne politycznie. Przeznaczona jest dla osób dorosłych.

(Poniżej - "grzeczny" fragment)

********************************************************************

Pewex

Kolejny dzień - kolejne przygody. Joanna postanowiła kupić nowe spodnie. Okazało się, że ma w ręku kilkanaście dolarów. Ryszard przyszedł do niej w południe i tym razem bez pieska wyruszyli w kierunku największego sklepu z zagranicznymi produktami nazywanego Pewexem.
Dla dzisiejszego piechura byłby to wyczerpujący spacer, ale dla młodych, wypoczętych i silnych ludzi przejście kilku kilometrów nie sprawiało żadnego kłopotu. Przy okazji przyglądali się leniwemu, letniemu życiu miasta, przejeżdżającym tramwajom, autobusom, samochodom. Raz po raz chwytali swoje dłonie, raz po raz obejmowali się.
W końcu dotarli do sklepu mieszczącego się przy bramie wjazdowej do poznańskich targów. Przed sklepem zaczepili ich nielegalni sprzedawcy dewiz i bonów dolarowych nazywani cinkciarzami. Joanna nie potrzebowała takiej usługi i dlatego oboje grzecznie i spokojnie ominęli tych panów.
Pewex był innym światem, był miejscem gdzie młodzi ludzie mogli nasycić oczy kolorowym wymiarem kapitalizmu. Wszelkie przedmioty tam kupowane były drogie, ale każdy wchodzący klient chciałby urwać chociaż kawałeczek tego luksusu kupując spodnie, bluzkę, alkohol, albo tylko balonową gumę do żucia marki Donald z kolorowym, śliskim papierkiem z podobizną jakiegoś sportowego samochodu...  
Joanna podeszła do ekspedientki, podała swoje wymiary i dostała do ręki wspaniałe, granatowe dżinsy. Ryszard obserwował to z wielkim podziwem, bo dotychczas nie wchodził do takiego sklepu. Dziewczyna wzięła spodnie i weszła do kabiny w celu ich przymierzenia. Coś tam długo manewrowała. W sklepie znajdowała się spora liczba starszych pań, które przeglądały i przebierały bluzeczki oraz różne bibeloty. Nagle zza kotary Ryszard usłyszał:
- Chodź tutaj, pomóż mi.
- Do kabiny? - zapytał.
- No tak, przecież mówię, no proszę - powtórzyła prawie błagalnie. Ryszard posłusznie wszedł do jasnej kabiny, zasłoniętej białą kotarą. Zobaczył Joasię, która miała jakiś problem z dopięciem rozporka, a w nim miedzianego, sztywnego zamka błyskawicznego. Wyglądało na to, że spodnie były za wąskie lub zamek zacinał się. Wobec tego chwycił mocno dziewczynę w pasie i trzymając z tyłu próbował dopiąć zamek.
- Och - jęknęła Joanna.
- Bolało? - zapytał Ryszard.
- Nie, może trochę za ciasno to tu wchodzi - odpowiedziała.
- Skandal! Skandal ! Co tam się wyrabia! - wrzasnęła chrypliwym głosem starsza, wysuszona pani.
Bezczelnie odsłoniła kotarę i zobaczyła w tym momencie dziewczynę w majtkach, ze zsuniętymi do połowy ud spodniami i stojącego za nią, obejmującego ją w pół, czerwonego na twarzy chłopaka.
- No coś takiego! Smarkacze! W miejscu publicznym! Dziwka! - wrzeszczała staruszka.
- Stara pani, co się pani tak wydziera? Zazdrości czy co? - odpaliła Joanna, która w tym momencie wciągnęła na siebie stare spodnie.  Po chwili podeszła do lady i poprosiła o inną parę.
Staruszka wraz z koleżankami, groźnie wymachując laską, opuściła sklep. Ekspedientki nie były zadowolone, bo wyszły ich stałe dobre klientki. Zaczęły więc nieprzyjaźnie mruczeć. Niczym nie zrażona dziewczyna poprosiła o drugą parę dżinsów, które okazały się być dobre, a przy płaceniu, na kąśliwą uwagę ekspedientki dotyczącą złego zachowania odpowiedziała, że jej pieniądze są tak samo dobre jak tych starych bab. Ryszard zdumiony zaniemówił. Niczym nie zrażona, wkurzona Joanna zapłaciła 17 dolarów, chwyciła paczuszkę z napisem Pewex, drugą ręką objęła Ryszarda i dała mu buziaka w policzek. Oszołomiony wyszedł ze sklepu zataczając się jak pijany. Ten spokojny chłopiec dotychczas nie miał podobnych doświadczeń i nigdy nie ośmielił się dyskutować z dorosłymi. To wszystko było dziwne.


stat4u stat4u